0
Ślub

6 miesięcy przed ślubem

Dlaczego byłam nieobecna przez ostatni miesiąc? Jak wiecie przygotowuję się do ślubu, a wraz z nadejściem Nowego Roku dopadła mnie istna gorączka ślubna. Nie bez powodu.

W grudniu postanowiłam rozejrzeć się za pierwszymi dekoracjami na wesele. Chciałam zamówić w wypożyczalni napis LOVE i kilka innych duperel. W tym celu popytałam kilku usługodawców o cennik, aby mieć jakieś porównanie cenowe. Okazało się, że większość rzeczy, które sobie upatrzyłam, w tym latarnie (wierzycie? Latarnie!) były już autentycznie zarezerwowane. 8 miesięcy przed ślubem! Byłam w szoku. Ja, planująca wesele już od ponad 2 lat, przygotowująca najmniejszy szczegół z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, miałam zostać teraz bez dekoracji. Wprawdzie udało mi się później zamówić odpowiednie przedmioty, jednak pierwszy poważny stres mnie już złapał. Bo kto by pomyślał, że takie rzeczy trzeba o tyle wcześniej ogarniać?

Później natchnęło mnie na kwiaty. Zastanawiałam się, kiedy jest odpowiedni czas na zaklepanie florystki i szczerze spodziewałam się, że takie sprawy jak bukiety załatwia się co najwyżej miesiąc przed. Bo przecież nikt nie kupuje kwiatów na zapas, to jak będą mieli świeże to wtedy spokojnie mi udekorują wszystko. A guzik! Wybrałam się do najbliższej florystki, u której chciałam zamawiać bukiety dla mnie i druhen. Powiedziała, że w tym terminie wyjeżdża na urlop. Pierwsza odpadła. Napisałam więc o wycenę do innej pani, jednak szybko zdałam sobie sprawę jak bardzo się przeliczyłam. Moje oczekiwania rodem z bajki zostały szybko sprowadzone na ziemię. Szara (i biedna) rzeczywistość wyglądała niestety nieciekawie. Kosmiczne sumy (7-8 tysięcy złotych!) machały do mnie znad ekranu, a ja zastanawiałam się dlaczego naoglądałam się tylu amerykańskich filmów, które teraz nijak odwzoruję u siebie. Ale dobra, nie chciałam się tak szybko poddawać. Dzwoniłam, pytałam, po czym… okazało się, że większość florystek jest już zajęte, a terminy na dekorację kościoła i sali należy rezerwować już jakiś rok wcześniej. Super!

Po tym jak wstawiłam na Insta pytanie o florystkę weselną otrzymałam od Was mnóstwo wiadomości z Waszymi doświadczeniami, i to nie koniecznie pozytywnymi. Opowiadałyście mi historie o tym, jakie niewypały zdarzały się na Waszych weselach. Że kwiaty były nieświeże i ledwo przeżyły ceremonię zaślubin, że często realizacje nie wyglądały tak, jak było wcześniej umówione. Jedna z Was chciała mieć w swoim bukiecie wszystkie kwiaty oprócz róż, a otrzymała… same róże. I to w dodatku w takich cenach, że głowa boli. Wiele z Was preferowało kupno kwiatów na giełdzie i wykonanie bukietów samodzielnie z pomocą bliskich, co w efekcie dawało naprawdę spore oszczędności. Ja nie byłam przekonana do takiego rozwiązania, bo chociaż kwiaty kocham nade wszystko, to florystka ze mnie żadna. Ledwo umiem dopilnować bazylię, żeby mi nie klapnęła po 2 dniach 😛 Dobrze jest się jednak zorientować czy w okolicy nie znajduje się jakaś pani zajmująca się hobbystycznie układaniem kwiatów, zorganizowaniu ich z jakiejś hurtowni i dostarczeniu jej, aby wykonała dla Was piękne kompozycje w lepszych cenach niż mają je w ofercie dekoratorki. Również mniejsze kwiaciarnie mogą okazać się strzałem w dziesiątkę, bo może znajdować się tam ktoś z pasją, który niekoniecznie ogłasza się na socialach, a jakość i wykonanie broni się samo w sobie. A wiecie jak u mnie się rozwiązał problem? Szukałam daleko, a fajne oferty miałam totalnie przed nosem. Florystka i kwiaciarnia w końcu zostały zaklepane, a ja mogę nareszcie złapać oddech!

A jakie kwiaty wybrałam? Już od jakiegoś czasu choruję na piwonie! Nosz postanowiłam sobie, że te kwiaty muszą się znaleźć na moim ślubie, po czym… zostałam sprowadzona na ziemię. Dowiedziałam się, że piwonie nie muszą już wcale wtedy kwitnąć. Ale jak to, przecież piwonie są jeszcze dostępne w lipcu, powiecie. No ja też tak myślałam, do czasu kiedy przeróżne kwiaciarki pouczyły mnie, że „sezon na piwonie” zależy tylko i wyłącznie od pogody. Im szybciej będzie ciepło, tym szybciej kończą się piwonie 🙁 Małym pocieszeniem był dla mnie fakt, że u wielu ogrodników piwonie zostają ścinane i wkładane do chłodni, gdzie wytrzymują nawet do 8 tygodni. Jednak wiele florystek obawia się pracować z takimi kwiatami, ponieważ wyciągnięte z takiego mrozu na lipcowe temperatury kwiaty doznają nie rzadko szoku termicznego i płatki im spadają. Nie jest to oczywiście reguła, jednak chcę Was tutaj uczulić, abyście, jeśli będziecie decydować się na takie piwonie z chłodni, brały je z pewnego źródła. Ścięte i schłodzone w odpowiednim czasie wcale nie muszą się sypać.

I tutaj moja rada, którą usłyszałam w ostatnim czasie od wielu osób – dopasuj datę wesela do sezonu na kwiaty, które chciałabyś mieć. Ja wcześniej  totalnie nie zdawałam sobie sprawy z tego. Wybrałam lipiec, bo lato, wakacje, świetna pogoda, większość gości ma wtedy czas, no i naprawdę lubię ten miesiąc. Ale jeśli bardzo zależy Wam na wymarzonych kwiatach to lepiej zorientujcie się wcześniej w jakich miesiącach są one dostępne. Zaoszczędzi Wam to nie tylko nerwy (bo ja dalej nie wiem czy te piwonie będą wtedy kwitnąć czy nie, wszystko zależy od pogody), ale i kupę kasy w portfelu. Kwiaty sezonowe są o wieeele tańsze, a importowane kosztują często 5-krotnie więcej (w przypadku piwonii nawet 9-15 zł za sztukę!)

Kolejna sprawa, która mnie zaskoczyła to poradnia przedmałżeńska. W ciągu ostatnich 2 tygodni obdzwoniłam dosłownie pół Opolszczyzny i żadna osoba nie odbierała. Myślałam, że zwariuję. Po długich próbach wreszcie dodzwoniłam się do jednej pani, która oświadczyła mi, że jest baardzo zajęta i nie wie czy znajdzie dla nas czas, no chyba że pod koniec marca. Ahaa. Fajnie wiedzieć. Czyli nawet do poradni trzeba się umawiać z wyprzedzeniem. Dodam, że poradnię należy odwiedzić trzy razy i w odpowiednich odstępach czasowych, więc wizyty mogą trwać nawet miesiąc. Jeśli planujecie ślub tak z dnia na dzień to powinniście się jak najszybciej zapisać. Po moim przykładzie można wyjść z założenia, że czas czekania plus wizyty mogą wynosić nawet do trzech miesięcy.

Co załatwiłam w tym miesiącu? Mam już wreszcie zamówione zaproszenia, kupione pudełko na obrączki, zimne ognie, tuby strzelające, wieszaki ślubne, tablicę powitalną, pudełko na koperty. Przetestowaliśmy też wczoraj ciasta na wesele i zdecydowaliśmy się już na smaki tortu. No i to, że załatwiłam już wreszcie kwiaty to prawdziwa ulga dla mnie. Poradnia będzie w lutym i jak będziemy po, to mogę Wam też zdać relację i polecić (bądź odradzić) miejsce, do którego się wybieramy.

A Wy kiedy zaczęłyście ogarniać przygotowania do ślubu? Też to u Was wyglądało tak dramatycznie? 😛 Jakie były Wasze doświadczenia z florystkami?

Zobacz również

Kup teraz
Subskrybuj
Powiadom o
guest
31 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Kinga
Kinga
2 lat temu

O kurcze.. Ja mam ślub w sierpniu. Trochę mnie nastraszylaz z tą kwiaciarnia.. Chy a wybiorę się w tym tygodniu. 🙂 też powoli wszystko załatwiamy.

Iwona
Iwona
2 lat temu

My zaczęliśmy nasze Przygotowania do ślubu kościelnego jeszcze przed cywilny. Ślub cywilny braliśmy 2 lata przed kościelnym. Myślę że 2,5 roku to taki rozsądny czas aby wszystko fajnie zaplanować. Podstawowi uslugodawcy: czyli lokal, kapela, kamerzysta i fotograf poszli na pierwszy ogień. Reszta drobiazgów zgodnie z moimi wcześniejszymi ustaleniami. Fajna sprawa jest wedding planer w którym są rozpisane najważniejsze terminy i można obliczyć orientacyjny budżet. Nie stresuj się tak bo pomimo doskonałego planu i organizacji zWsze znajdzie się ktoś kto postanowi zrobić coś po swojemu czyli na przekór tobie. Życzę wytrwałości i cierpliwości. Pozdrawiam szczesliwa żona Iwona

Małgosia
Małgosia
2 lat temu

Nasz ślub w maju i szczerze mówiąc to jak przeczytałam Twój post to się przeraziłam, serce zaczęło mi mocniej bić z nerwów 😀 my to jesteśmy całkowicie w tyle, bo nie mamy wielkiej przedweselnej spiny. Ani obrączek, ani kwiatów, ani garnuturów a o poradni chcemy dopiero zacząć w lutym myśleć… Cieszę się, że chociaż sukienka już się szyje i zaproszenia mamy 🙂

Paulina
Paulina
2 lat temu

Ja mam slub 6 czerwca 2019. Wszystko ale to WSZYSTKO zalatwialam w styczniu 2018. Poltora roku wczesniej i wszystko sie udalo. Takie niestety sa realia.

M. Weiser
M. Weiser
2 lat temu

Jessica warto wybrać się do Nysy lub Miedonii,bsrdxo ciekawe wykłady a i w jeden weekend masz załatwione nauki przedmałżeńskie. Pozdrawiam

M. Weiser
M. Weiser
2 lat temu

Jeśli chodzi o kwiaty… W razie gdyby nie było piwonii warto zastanowić się nad różą angielską jest bardzo podobna.

Magdaa
Magdaa
2 lat temu

Nasz ślub w sierpniu, trochę mnie zestresowalas ta florystyka i wgl o my mamy w cenie sali florystyke i teraz nie wiem jak to będzie do końca wyglądać. A o jakiej poradni mowisz? Masz na myśli nauki przedmałżeńskie?

M
M
2 lat temu

Jestem perfekcjonistką, jak Ty. Pół roku przed ślubem nie wiedziałam, że będę brała ślub. I wszystko i tak wyszło DOKŁADNIE tak jak chciałam i wymarzyłam.
Mam wrażenie, że my – kobiety za bardzo dajemy się zwariować. Np. z suknią. Byłam w takich typowych salonach sukien, gdzie babki były zbulwersowane, że suknię to się zaczyna szyć MINIMUM pół roku przed. Na tekst, że ja nie widziałam te pół roku przed to je zatykało. A moją cudną ślubną miałam uszytą w plus minus miesiąc. Przez firmę od sukien ślubnych. Koleżanka kupiła na Allegro model od Anny Kary, spotkała się z krawcową dwa razy, dwa tygodnie później brała ślub. Tydzień później sprzedała suknie (z zyskiem xD). Po co tyle nakręcania się? Jeszcze rozumiem, jakby to było przyjemne, ale lwia część panien młodych, które znam, to miała problemy ze stresem, spaniem, dramaty, płacze etc.
Tego z Twoim bukietem i florystką też nie ogarniam. Ja poszłam do lokalnego ogrodnictwa, gdzie z Mamą kupujemy różne kwiaty i rzeczy od lat, położyłam zdjęcie bukietu na ladzie, babka powiedziała ‘będzie’, wpisała datę do kalendarza, dopisała, że też dla świadkowej, do butonierek, na auto. Wszystko kosztowało razem około 300zl. Z czego najdroższy był mój bukiet za 120 xD Kwiaty na salę zamawiane były razem z salą. Poszłam do dedykowanej kwiaciarni, położyłam zdjęcie na ladzie, wpisały w kalendarz i powiedziały ‘będą’. I wszystko tak było. Cena za talerzyk w opcji all inclusive to było 250zl. W tym było alko, strojenie, jedzenie plus ciasta, kilka pokoi gratis. Kolorowy alkohol przywiezliśmy swój, oni tylko wyłożyli swoje szkło i zrobili stolik. Może to kwestia miasta? Ja brałam w ślub w takim, które ma 70tys mieszkańców xD Mniejsi mają łatwiej?
Co do poradni – skąd ilość 3? To przecież zależy od kursu. Nauki i poradnia zajęła nam 5 tygodni. 6 spotkań. 4 z innymi parami i bratem Dominikaninem, z czego jedno z pierdolącymi bzdury paniami i 2 indywidualne, znaczy my i Pani (wybraliśmy niepierdolącą, pardon my French). We Wrocławiu u Dominikanów. Miesiąc czailiśmy się na rozpoczęcie zapisów.

M
M
2 lat temu
Odpowiedź do  Jessica

No wymóg. Diecezja chce kartkę, że odbyłaś nauki I byłaś w poradni. Tak jak napisałam – w poradni byliśmy dwa razy w odstępie jednego tygodnia 🙂 Dostaliśmy kartkę, ksiądz w mojej parafii spojrzał, że były nauki i poradnia, podpisane i tyle. Nauki przez Dominikanina prowadzącego, poradnia przez babeczkę. Ba, powiedziano nam, że i tak jak się komuś spieszy, to dostanie kartkę, że był w poradni nie tylko raz, ale po ślubie trzeba odbębnić swoją wizytę.

Moniska
Moniska
2 lat temu

Hej, my przygotowania zaczęliśmy w lipcu a ślub braliśmy pod koniec października tego samego roku 😉 sala była dostępna tą co chcieliśmy, a resztę z polecenia, może akurat dobry miesiąc bo to końcówka sezonu,ale uważam że wszystko się załatwi, a dwa lata planować i szykować to mi by się odwidzialo wszystko

Klaudia
Klaudia
2 lat temu

W dwa miesiące ogarneliśmy wszystko – ślub i wesele na 140 osob? nie miałam chyba jakiś wygórowanych wymagań, ale było pięknie i wszystko szczęśliwie udało się dograć tak jak chcieliśmy ? nawet suknię miałam wymarzoną ? także da się ? nie stresuj się, to działa tylko na niekorzyść, ostatecznie i tak będzie to dla was najpiękniejszy dzień ??

Maja
Maja
2 lat temu

Ślub w lipcu i dzisiaj miałam właśnie pierwszą wizytę z florystyką. Planowanie zaczęło się dwa lata temu, ale że jestem panikarą większość rzeczy patrzyłam dużo dużo wcześniej może dlatego (jak na razie) idzie w miarę łatwo 🙂 Trzymam kciuki żeby Wam się wszystko udało załatwić

Kasia
Kasia
2 lat temu

Moje slubne przygotowania to był konkret, konkret i pełen szczegół :-)) Moja Pani Dekoratorka wiedziała i zapisała sobie najdrobniejszy szczegół jaki sobie wymyśliłam, na końcu to ja sypnełam sumką – „Na dekoracje chciałabym przeznaczyć 3 tys złotych” nie licząc kościoła, ponieważ kościół liczyłam na połowę z inną dziewczyną 🙂 miałam świetne dekoracje, na prawdę goście byli w mega szoku, sama byłam zaskoczona! Wspominam to cudownie, zdjęcia jakie mam na pamiątkę zawsze będą mi przypominały o tym jak porządnie przygotowałam się do wesela, choćby w takiej – według wielu – „dupereli” jakimi były dekoracje 🙂

Asi
Asi
2 lat temu

Hej, hej! Którego lipca ślubujesz? 🙂 ja 27go!:) polecam grupę na fb, rozsądne Panny Młode! Dużo tam inspiracji a dziewczyny są niezawodne! 🙂 pozdrawiam!

Karolina
Karolina
2 lat temu

Ja ślub mam w sierpniu, szukanie sali rozpoczęłam rok temu, mieszkam w Zabrzu, czyli w aglomeracji śląskiej, więc rzeczywiście jest wiele łatwiej, bo nie oszukujmy się, jest więcej lokali, usług itd. dla porównania mój kuzyn na wsi w województwie świętokrzyskim rozpoczynał poszukiwania w tym samym czasie a termin w wakacje wolny ma dopiero na 2021 rok. Co prawda mam termin w piątek, ale ostatnio byłam na takim weselu i byłam bardzo zadowolona, bo potem w sobotę rodzinny grill a w niedzielę czas na spokojnie odpocząć. Nauki dostałam “skierowanie” do Pani i tterminy (do wyboru) spotkań w kościele. Sali do wyboru miałam dużo, ostatecznie mam ofertę za 235 zł za talerzyk, z dekoracją kwiatam i tortem w cenie. Póki co mam zamówione zaproszenia, fotografa, zespół i auto no i zamówioną suknię. Moja koleżanka swój ślub zorganizowala swój ślub w 3 miesiące i było idealnie, a dekoracje robiła sama. Wydaje mi się, że ten dzień ma być jednak wyjątkowy i nie ma co tracić głowę, bo potem zamiast się cieszyć, człowiek się zamartwia i skupia niepotrzebnie na innych rzeczach.
Życzę wymarzonego wesela!

Justyna
Justyna
2 lat temu

Ślub 4 maj 2019 a planowanie od stycznia 2017, wtedy wybraliśmy salę i zespół. Później w wolnej chwili szukaliśmy kamerzysty i fotografa. Na ten moment dużo już mamy załatwione, goście zaproszeni, protokół z ksiedzem też już spisany i nawet pierwsze zapowiedzi za nami ? ale tym to akurat ksiadz nas zaskoczył ? dekoratorka i florystyka to ta sama osoba i wstepne ustalenia już za nami, ale pierwsze spotkanie mieliśmy w czerwcu 2018 roku ? jeśli chodzi o poradnię przedmałżeńską to poszliśmy na skróty i kupiliśmy ?

Monika
Monika
2 lat temu

My na zorganizowanie wesela mieliśmy około 9 miesięcy ? cieszę się że tak krótko bo gdybym miała tyle czasu co Ty to bym oszalała! Musiałam szybko decydować i nie było czasu na wymyślanie przyjęcia rodem z amerykańskich filmow ? Jeśli chodzi o kwiaty i dekoracje sali zdecydowałam się na pomoc dziewczyny która dopiero zaczyna zajmowanie się takimi rzeczami i nie bierze pieniędzy za pracę tylko za materiały. To była dla mnie super opcja – nie chciałam nie wiadomo jakich dekoracji na sali, bo nie to dla mnie jest najważniejsze ale jednak chciałam zachować pewien klimat i chciałam żeby ktoś mi pomógł to ogarnąć. Co do samych kwiatów zależało mi na ich kolorystyce, rodzaj nie miał dla mnie znaczenia, wiec tez ten aspekt okazał się dość bezproblemowy ? jeśli chodzi o bukiety z kwiaciarni to ceny są kosmiczne! Sam fakt że to bukiet ślubny to już podwojna cena ? jeszcze rozważałam taka opcje – nie zamawiać kwiatów wcześniej, tylko wyslac np tatę do kwiaciarni rano w dniu ślubu poprostu po 2 bukiety, myślę że udało by się coś ładnego kupić i to za połowę ceny? u nas najwięcej problemów było z zaproszeniami, bo projektował
je… mój mąż? ja oczywiście chciałam żeby były gotowe jak najszybciej, a on ciągle z tym zwlekał i odkładał “bo przecież jest jeszcze dużo czasu” ? ale jakoś się udało i uważam że generalnie w miarę sprawnie nam poszły przygotowania, ale też na pewno dlatego że nie mieliśmy wygórowanych oczekiwan i nie chcieliśmy jakichs wymyślnych rzeczy, mnóstwa dekoracji itd przez co odeszło nam pewnie sporo problematycznych akcji ? nie mniej jednak potrzeba duuuużo cierpliwości! Jest to piękny ale trudny okres dla przyszłej młodej pary ? także powodzenia w dalszym ogarnianiu, trzymam kciuki oby jak najmniej nerwów ?

Ela
Ela
2 lat temu

My z narzeczonym planujemy ślub za 3 lata. Narazie rozglądamy się za salą weselną, fotografem i orkiestrą. Narazie jestem przerażona ilością rzeczy, które trzeba załatwić. Mam mętlik w głowie ??
Czy mogłabyś polecić jakies sale w woj opolskim które wy braliscie pod uwagę?

Julia
Julia
2 lat temu

Swój ślub przygotowałam w niecałe 3 miesiące ?. Zaręczylismy się w połowie lipca, a w połowie października był Nasz ślub (nie, nie byłam w ciąży?). Wszystkie przygotowania przebiegły bez najmniejszego problemu. Jedyne co mnie zaskoczyło to oprawa muzyczna ślubu. Wszyscy mieli zajęte terminy, ale na szczęście ksiądz ok. tydzień przed ślubem załatwił nam świetnego muzyka ?. Tak więc moja rada – nie przejmuj się tak tym wszystkim i nie spinaj, bo i tak wszystko się uda i będziesz się później z tego śmiać. Więcej luzu, a mniej spiny ?. Powodzenia ?

Lena
Lena
2 lat temu

A my zdecydowaliśmy się na ślub w tym roku w marcu, a wesele planujemy w sierpniu lub wrześniu tego roku. I wiecie co jest najfajniejsze ? Nie mamy problemów praktycznie z niczym, wszystko co nam się podoba i co byśmy chcieli jest raczej dostępne dla nas, a wiecie dlaczego ? Bo nasz ślub odbędzie się w nietypowy dzień- w czwartek ??. Polecam każdemu póki nie zrobi się to „modne” i będzie problemu z terminami ;).
P.s. Obecnie wybieramy sale bo nie możemy się zdecydować. Właściciele będą musieli nas zachęcić do wyboru jakimiś rabatami ;).
P.S.2. Uprzedzając różne myśli, nie, nie zmusza nas do takich decyzji żadna sytuacja życiowa 😉

31
0
Skomentujx
()
x