0
Lifestyle

Za co kobiety gniewają się na mężczyzn? Czyli o wszystkim i o niczym

My kobiety to jesteśmy takimi skomplikowanymi stworzeniami. Niby wiemy czego chcemy, ale jak już to chcemy to znowu nie chcemy i tak w kółko. Największy problem pojawia się, kiedy przychodzą te comiesięczne trudne dni, a jeśli jeszcze obok jest nasz mężczyzna to olaboga! Biedny ten chłop…

Na Instagramie zadałam płci żeńskiej pytanie: „Na jakie pierdoły potrafisz się wkurzać u swojego mężczyzny?” Do zadania tego pytania zainspirowały mnie osobiste doświadczenia z osobnikiem gatunku męskiego w moim domu 😀 Siejący wówczas spustoszenie PMS tylko wzmocnił te buzujące we mnie emocje. Niewykręcona ścierka w kuchni czy pasta do zębów odłożona na niepoprawną stronę (eee… ale która strona opakowania jest poprawna? No oczywiście, że ta, która według mnie jest poprawna 😛 ) potrafi w tym czasie prowadzić do erupcji wulkanu gniewu u nas kobiet! Byłam szczerze zaskoczona, z jak licznym odzewem spotkałam się zadając to pytanie. Widocznie trafiłam nim w czuły punkt 😀

Chcecie wiedzieć co nas kobiety denerwuje najbardziej? To przygotujcie sobie paczkę popcornu, bo lista jest długa, a czytający ten wpis mężczyźni będą musieli mieć bardzo silne nerwy, bo może się posypać niezła wiązanka 😉

Zacznijmy od porządku. My kobiety potrafimy być niezłymi pedantkami. Jeśli odłożycie  ręcznik albo garnek chociaż o milimetr za daleko od przeznaczonego dla niego miejsca to będzie w domu dramat! Nasz totalnie poukładany świat legnie w jedną sekundę w gruzach, jeśli otwierając szafkę od razu nie znajdziemy tego, czego szukamy.

Nienawidzimy robić za Wasze sprzątaczki, a Wy to wiecie (albo jednak nie wiecie i powinnyśmy Was o tym codziennie informować?) Lubicie za sobą zostawiać puste butelki po wodzie, puszki po piwie i papierki po zjedzonych cukierkach. I chyba za każdym razem myślicie, że to magia, bo kiedy wchodzicie do pokoju to papierki i butelki nagle same znikają i robią miejsce dla nowych butelek, które możecie wypić i postawić w to samo miejsce. Pusty szampon czy żel pod prysznic też się sam napełnia.

Po jedzeniu zostawiacie za sobą bałagan w postaci okruchów, który sięga średnicą na połowę stołu. Na darmo możemy oczekiwać, aby ścierka znalazła się w Waszych rękach i powycierała te resztki po spożywczym tornado. Ale jak już się zlitujecie i odkręcicie kran to czeka na nas istna powódź, bo myjecie się jak kaczka w kałuży 😉 I kiedy już nam zalejecie łazienkę to jeszcze zostawiacie po sobie opryskane lustro, którego w życiu sami nie umyjecie. Oraz kran zawalony włosami po goleniu.

Osobną książkę można napisać o zlewie. Wokół niego krąży tyle mitów, że stworzylibyście kolejny tom greckiej mitologii 😉 Zacznijmy od ścierki. Powinna być zawsze czysta, sucha i w gotowości do użycia, jednak Wy wolicie jej używać jako tamy chroniącej Was przed wszystkimi brudami i powodziami zlewu. Niewykręcenie ścierki czy gąbki grozi karnym jeżykiem, o czym często zapominacie. Metoda unikania nie jest Wam obca, bo naczynia są umyte, kiedy są w zlewie, reszta się nie liczy! Fusy po kawie czy resztki jedzenia służą jako nowoczesna dekoracja zlewu, przecież to sztuka piękna?

Słyszeliście już kiedyś o takim urządzeniu jak kosz na pranie? Do niego powinny trafiać brudne skarpetki, ale magiczne siły za każdym razem przeciągają te skarpety na podłogę obok kosza. A Wy totalnie nie macie pojęcia jak to się stało! Lubicie się też szybko i energicznie rozbierać, a ściągnięte ubrania pozostawiacie dokładnie w tym miejscu, gdzie się rozebraliście. Cudem zdarza się, że trafiają z podłogi na krzesło, ale na szafę to już nie ma co liczyć. No chyba, że jeszcze po drodze napotkacie na łóżko. Wtedy cały Wasz dobytek można podziwiać właśnie na nim niczym podczas spaceru w galerii sztuki.

Meble nie chcą z Wami równie bardzo współgrać jak kobiety. Szafa się sama nie zamyka, szuflady same się nie domykają. Krzesła też nie chcą się same zasuwać, ciekawe czemu? No i ciągle trzeba za Wami gasić światło! Chyba jeszcze nigdy nie widzieliście rachunku za prąd…

Macie dziurawą pamięć jeśli chodzi o właściwą stronę odkładania rzeczy na swoje miejsce. Dozownik po mydle nie wraca na prawo tylko na lewo, bo jakoś Wam bliżej. Rolka od papieru toaletowego zakłada się sama na odwrotną stronę, bo nie ogarnia góry od dołu. Ubrania przewracacie na drugą stronę, abyśmy robiąc pranie miały jakieś zajęcie, bo przecież całymi dniami tylko siedzimy i marudzimy, a gdybyśmy coś miały do roboty, to byśmy nie marudziły 😉

Bardzo lubicie nam robić niespodzianki. Jesteście w tym wręcz ekspertami! Tak też sięgając do lodówki po ostatni kawałek ciasta natrafiamy wyłącznie na pusty talerz. Po załatwieniu grubszych spraw dowiadujemy się, że zostawiliście nam ostatni listek papieru toaletowego albo uśmiecha się do nas pusta rolka 😉 Rano przed pracą chcąc umyć na szybko zęby otrzymujemy w prezencie pustą pastę do zębów. A łapiąc po nasz ulubiony napój czeka na nas ostatni łyk. Grrrrrrr!

Nie tolerujemy też hałasu. Klasykiem wśród odpowiedzi kobiet na ich uszkodzone nerwy jest: „za głośno je” 😀 Do białej gorączki doprowadza nas, kiedy za głośno gryziecie albo mlaskacie podczas jedzenia. Albo gdy „za głośno pijecie”. Ale czasami to po prostu Wasza egzystencja nam najbardziej przeszkadza, a „za głośno oddycha” nabiera innego znaczenia 😉 Zdarza się też, że chłop „za głośno mruga” albo „za głośno się drapie”. Albo sobie „sapie” czy „za głośno wzdycha” jak mu coś nie odpowiada. Nie poruszacie się też z gracją, tylko tupiecie nogami głośno niczym słoń, że zaraz sufit się zawali. A leżąc w łóżku ciągle ruszacie nogami 😉

Jesteście również bardzo kapryśni. Każde pytanie zbywacie stanowczym „nie”, nie ważne czy chodzi o kupno nowej pary butów czy zjedzenie soczystej wegańskiej kiełbaski. Zawsze każecie swoim kobietom czekać na odpowiedź, a na pytanie „kiedy?” odpowiadacie tak długo „zaraz”, aż wulkan wściekłości wybucha. Wtedy nie macie zielonego pojęcia, o co to Wasze kochanie się tak złości 😉

No i najgorsze na koniec… Jesteście zbyt spokojni i nie dajecie nam powodów do kłótni, kiedy my się chcemy kłócić! No jak tak można?! I wtedy nasza bujna wyobraźnia wybiera sobie jeden z powyższych powodów, które sami nam pod nos stawiacie 😀 Ale czym byłby ten nasz świat kobiet bez Was mężczyzn? Byłoby zdecydowanie zbyt nudno!

A Wy za co najbardziej się gniewacie? Które zachowania lub teksty Was najbardziej rozśmieszyły? 😀

*Tekst napisany został z porządną dawką humoru i z przymrużeniem oka. Zastrzega się prawo do braku roszczeń z powodu fochów płci męskiej jak i żeńskiej 😉

Zobacz również

Kup teraz
Subskrybuj
Powiadom o
guest
19 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Paulina
Paulina
1 rok temu

hahahaha wygralas tym wpisem, sikam

Lidka
Lidka
1 rok temu
Odpowiedź do  Jessica

Nie mogę znieść jak złożę mu pranie a on je poprawia, bo zlożyłam w “za dużą kostkę do jego szafy”.

Ada
Ada
1 rok temu

Boziu mnie najbardziej rozbawił tekst o trzymaniu przez męża kciuków do gory jak je i przez to kobieta ma nerwicę ??? padłam.
Najgorzej jak ktoś ma taki ruch, który doprowadza nas do spazmów

Kortia
Kortia
1 rok temu
Odpowiedź do  Jessica

Fantastyczny post ? ja na szczęście nie mam wyżej wymienionych problemów. Serio. Mąż myje za mnie naczynia (ma manię ze w zlewie nie może być nawet brudna łyżeczka do herbaty), gdy mi się nie chce albo mam czas układa ubrania w szafie. Jednak są dwie inne rzeczy, które doprowadzają mnie do ostateczności. Ilość przekleństw na minutę w jego języku przekracza średnia 60 wulgaryzmów. I druga która rozdziera moje serce a zwłaszcza przed okresem. Zawsze kupujemy lody każdy po 500ml naszych ulubionych smaków. Podczas okresu nie wyobrażam sobie nie zjedzenia ukochanych Ben&jerry. Oczywiście ja swoje zostawiam na ten moment. Mój mąż zjada od razu swój w około 15 minut. Jednak gdy przychodzi noc idzie na polowanie. Samiec wynurza się z sypialni i atakuje moje lody. Jednak to nie wystarcza. W ruch idą wszystkie słodkości ciastka, czekoladki a nawet jogurty. Sytuacja ma miejsce co miesiąc. Najczęściej jestem w pracy i nie widzę, że okresowe zapasy znikły. Gdy czuję ten moment. Okres szaleje jedyny lek na całe zło-lody. Niestety ich nie ma bo cytuję mój mąż przeżywa razem ze mną miesiączkę. Nie poddaje się idę do szafki zwanej samo zło! Dlaczego samo zło-tam trzymamy słodycze. A tam co pusto. I tak co miesiąc. Wcześniej dawałam radę ale podczas kwarantanny nie jest tak łatwo wyskoczyć do sklepu. Mieszkam w UK i funkcjonuje limit na zakup słodyczy. Policja sprawdza czy w koszyku znajdują się niezbędne produkty. Jeśli kupię tylko lody mogę narazić się na pouczenie. A wytłumacz policjantowi, że dla mnie w tym momencie to niezbędny do przeżycia produkt? Albo odpowiedź że owszem robiąc tygodniowe zakupy uwzględniłas to na liście zakupów, ale twój samiec dba o twoja figurę i autentycznie przeżywa z tobą okres? Szkoda, że nie boli go brzuch plecy a ogólna depresja towarzysząca w te dni wola ‘zabij mnie’

Jenny
Jenny
1 rok temu

Uśmiałam się, bo to takie życiowe ? my kobiety musimy tyle się nadenerwować, bo robią coś źle, a oni żyją sobie w tym seoim błogim spokoju niczego się nie domyślając ?

Adrianna930609
Adrianna930609
1 rok temu

Wszytko takie prawdziwe. Przez komentarze dziewczyn uświadomiłam sobie jak wiele nas łączy i wspólnie denerwuje w naszych chłopach ??

Klaudia
Klaudia
1 rok temu

Świetny wpis, w końcu człowiek nie czuje się samotny ze swoimi problemami.. ?

Kamila
Kamila
1 rok temu

Haha, to ja chyba trafiłam na mężczyznę idealnego,bo ma tylko jedną wadę z tych wymienionych;D

Jeszcze chwilę wytrwam ale ile?
Jeszcze chwilę wytrwam ale ile?
1 rok temu

Mój małżonek doprowadza mnie do szału jak tylko się położymy do łóżka uruchamia armatę z bąkami. Masakra

Mememofp.se
Mememofp.se
1 rok temu

Sikam, jak sikam, wszystko wszystkim , ale ha myślałam że tylko mój chłop jest takim nieogarem I brudasem, co Elżbieta się pod siebie i je na około talerza. Teraz już wiem że to norma ?

Agata
Agata
1 rok temu

Jessica, wróciłaś mi radość i poczucie normalności! Toż myślałam, że ja jestem nienormalna i wszystko mi przeszkadza, a tu proszę! Ale zasmuciłaś mnie tym, że trzeba o porządku facetom codziennie powtarzać ?
Myślałam, że jak ma tyle lat to się w końcu nauczy ?

Alex_Sandra
Alex_Sandra
1 rok temu

Witajcie, z moim mężem też nie najlepiej – panicz przyzwyczajony, że wszystko za niego ogarniała mamusia. Dlatego też od najmłodszych lat uczę syna właściwego zachowania w domu. Jak na razie “młody – 8 lat” ogarnia meandry zlewozmywaków i łazienki, a w pokoju ma wyborny porządek. Ba nawet zdarza się mu Tatę upomnieć. Trzymam kciuki aby chociaż przyszła synowa wychowania syna nie miała mi za złe:) pozdrawiam bardzo

Magda
Magda
1 rok temu

Myslałam, że tylko ja czepiam się nie wytartego zlewu po zmywaniu 😀 i też mnie wkurza za wolne wychodzenie z samochodu!

19
0
Skomentujx
()
x