0
Kuchnia Podróże Recenzje

Co i gdzie warto zjeść na Majorce?

Dla mnie wakacje to przede wszystkim możliwość kulinarnych odkryć i doświadczenia niespotykanych doznań smakowych. Na swoim profilu na Instagramie zapytałam Was o to, jakie potrawy polecacie spróbować na słonecznej Majorce i to był strzał w 10!

Pytanie zadałam już na początku naszej podróży poślubnej (która odbyła się we wrześniu 2019), a otrzymane odpowiedzi potraktowałam jako wyzwanie do spróbowania możliwie jak największej ilości dań, które mi zaproponowaliście. Omal przy tym nie zbankrutowałam, ale było warto! 😀

Wielu z Was pytało się, dlaczego nie wybraliśmy dla naszej podróży poślubnej pobytu All inclusive, a to właśnie z tego prostego powodu, że nie wyobrażam sobie, aby w danym kraju nie spróbować specjalności kuchni tej właśnie kultury 🙂 Potraktujcie ten wpis jako kulinarny przewodnik na wakacje po Majorce 🙂 A teraz zapraszam w kulinarną podróż z obiecującym ślinotokiem! 😀

Ensaimada

Tradycyjny wypiek wyspy przypomina w smaku połączenie drożdżówki z croissantem. Najlepiej szukać ich w centrum starego miasta w Palmie, gdzie sprzedawane są w tradycyjnych biało-niebieskich opakowaniach i osiągają olbrzymie rozmiary jak ta na pierwszym zdjęciu. Ja zamówiłam swoją ensaimadę w kawiarni na promenadzie przy plaży El Arenal i była dosyć sucha, jednak już kolejna serwowana w hotelowej restauracji bardzo mi zasmakowała, dlatego polecam spróbować.

Paella

Danie, po które przyjechałam do Hiszpanii! Paellę jadłam zaraz pierwszego dnia, kiedy dotarliśmy na Majorkę i tutaj mogę Wam polecić jak dla mnie najlepszą restaurację na El Arenal – Restaurante 1955. Tak bardzo smakowały nam tamtejsze posiłki, że w ciągu naszego 8-dziennego pobytu wróciliśmy tam 3 razy, nawet kiedy zmieniliśmy lokalizację i nocowaliśmy już na drugim końcu wyspy 😀

Paella to obłędne połączenie ryżu z owocami morza i warzywami, z dodatkiem szafranu, czasem też białego wina.  Najbardziej popularna jest wersja z owocami morza, po hiszpańsku paella marinera. Tradycyjnie paella powinna być spożywana prosto z patelni, skąd też jej nazwa (łac. patella – metalowe naczynie).

Danie to występuje również jako czarna paella czyli paella negra, a jej kolor pochodzi z atramentu kałamarnicy. W moim odczuciu nie ma większej różnicy smakowej pomiędzy wersją oryginalną, a barwioną atramentem, ponieważ owoce morza i warzywa się nie zmieniają, jedynie język barwi się na czarno 😀 Czarną paellę podaje się z sosem aioli, który smakuje jak połączenie majonezu z sosem czosnkowym.

Pimientos de Padrón

Te papryczki zobaczyłam pierwszy raz na Story @mamaginekolog. Przygotowałam je kilka razy w domu i bardzo mi zasmakowały. Zjedzenie ich w hiszpańskiej restauracji zdecydowanie ma swój urok i każdy, kto ich jeszcze nie spróbował, powinien to nadrobić. Podawane są z solą gruboziarnistą i przyrządzane na oliwie. Smak jest wyrazisty, papryczki w większości są łagodne, jednak raz na 100 może zdarzyć się ostra o intensywności chilli, co oznacza, że mieliście wyjątkowe „szczęście”, bo ma to rzadko miejsce. My to „szczęście” akurat mieliśmy dwukrotnie 😀  Najlepiej wtedy szybko zagryźć tą ostrość suchym chlebem. Papryczki możecie znaleźć w specjalnych tapas barach czyli barach z przekąskami.

Tortilla de patatas

To hiszpański omlet składający się z pokrojonych w plasterki ziemniaków zalanych jajkami i podsmażanymi na patelni. To danie było podawane codziennie w naszej hotelowej restauracji. Smaczne i zapychające.

Turrón

Tradycyjna słodycz ze słonecznej Hiszpanii w postaci nugatu. Można go kupić w supermarketach lub specjalnych sklepach zajmujących się sprzedażą tego przysmaku.

Turron jest bardzo słodki i występuje w różnych wariacjach smakowych. Nasz smakował jak sernik. Świetnie sprawdza się jako pamiątka z wakacji.

Sangria

Przepyszny tradycyjny hiszpański napój alkoholowy powstały z połączenia czerwonego wina, soków owocowych i owoców, koniecznie z dużą ilością lodu. Niesamowicie orzeźwiający poncz podawany jest często na plaży w dużym wiadrze z możliwością picia ze słomek ze znajomymi. Ja jednak preferuję kieliszek tylko dla siebie, gdzie łyżeczką mogę wybierać owoce nasączone alkoholem. Szczerze zakochałam się w tym smaku! Najlepszą sangrię piłam w Restaurante 1955 na El Arenal – niebo!

Istnieje też biała wersja sangrii o nazwie sangria blanca wykonana na białym winie. Bardzo aromatyczna i jak dla mnie kompletnie różniąca się od klasycznej.

Patatas bravas

Znana przekąska z tapas baru czyli smażone ziemniaki pokrojone w kosteczki i podawane z pikantnym sosem majonezowym oraz posypane posiekanym szczypiorkiem. Sosy różnią się w zależności od miejscówki. Hiszpańska alternatywa do naszych łódeczek oraz często zamiennik frytek w restauracjach.

Boquerones fritos

Smażone sardynki podawane z solą gruboziarnistą sprzedawane są w tapas barach. Doskonale sprawdzają się jako przekąska do białego wina. Są to bardzo chrupiące rybki, które można jeść w całości lub zostawiając ogon na talerzu. Jako pojedyncze danie (ja zamówiłam je jako obiad) słabo się sprawdzają. Ja wolałabym je zagryzać zamiast chipsów w domu do filmu 😀

Coca de patatas

Lekka jak puch drożdżówka z …ziemniaków! Tak, dobrze słyszycie. Sama nie potrafiłam w to uwierzyć, kiedy je jadłam. Są niezwykle delikatne, puszyste, a zarazem wilgotne. Ten wypiek niesamowicie mnie zafascynował, a przecież wypiekany jest już na wyspie od 1920 roku. Jest to lokalny przysmak z Valdemossy, i z tego co mi wiadomo możecie go kupić wyłącznie w tym mieście. Szukajcie cukierni Ca’n Molinas wzdłuż głównego deptaku Valdemossy, bo właśnie w tej niepozornej kawiarni używana jest tradycyjna receptura sprzed kilkadziesiąt lat. Koniecznie spróbujcie, a zobaczycie jak bardzo potrafią uzależniać 😀

Granizado de almendra

Obłędny shake migdałowy na mleku migdałowym z drobinkami migdałów to niesamowite doznanie smakowe. Kupicie go w tej samej kawiarni gdzie coca de patatas. Nawet jeśli nie lubicie migdałów to skosztujcie, bo takiego smaku jeszcze nie piliście 🙂

Croquetas

Nazwa tego dania jest mylna, ponieważ croquetas wcale nie przypominają w smaku naszych polskich krokietów. Jest to smażony w panierce aksamitny sos beszamelowy o smaku kurczaka, ryby czy szpinaku. Bardzo ciekawy smak, którego polecam spróbować 🙂 Sama nie mogłam się nadziwić jakim cudem ten beszamel zastyga i można go panierować 😀 Croquetas możecie zjeść jako przystawkę albo w większej porcji w różnych smakach. Kosztowałam je w restauracji Sa Granja w Sollér. Ceny w tej restauracji są bardzo atrakcyjne jak na Majorkę.

Zumo de naranja

Jeśli Wam powiem, że będąc w Sollér nie możecie wyjechać bez spróbowania tamtejszego soku pomarańczowego to nie bierzcie tego jako żart, bo ja mówię poważnie. Zapytacie co może być wyjątkowego w soku pomarańczowym? Otóż przekonacie się, jak tylko wypijecie jeden łyk! Tego smaku nie można w żadnym wypadku porównać do jakiegokolwiek soku pomarańczowego z Polski. Sollér słynie z uprawy pomarańczy i tamtejsze owoce mają wyjątkowo intensywny aromat. Polecamy sok z Sa Granja w centrum miasta Sollér.

Helado de naranja

Obłędne lody pomarańczowe, których smaku nie zapomnicie! Te pomarańcze z Sollér są wyjątkowe! Lodów szukajcie w lodziarni Giovanni L. naprzeciwko kościoła na głównym placu w Sollér, gdzie wytwarzane są z długoletnią tradycyjną recepturą.

Flan

Ten deser przypominał mi zastygniętą kaszę mannę ugotowaną na mleku. W rzeczywistości jest to połączenie mleka, jajek i wanilii ugotowane w kąpieli wodnej, gdzie nabywa swoją zwartą, galaretowatą strukturę. Podawany jest z sosem karmelowym, jednak mi to danie bardzo nie smakowało i nie polecam.

Crema catalana

Mylony często z flanem, dlatego zwróćcie uwagę na to, co zamawiacie 😀 Jest to deser o kremowej konsystencji, podobny do budyniu, o smaku waniliowym z dodatkiem skórki z cytryny i skorupką z karmelizowanego cukru. Jak dla mnie o wiele lepszy w smaku niż flan.

Gambas al ajillo

Są to krewetki z czosnkiem, które podawane są na małej patelni. Moje były tak gorące, że jeszcze się smażyły, Kiedy kelner mi je przyniósł. Szczerze nic szczególnego, większy efekt wizualny niż smakowy. Jednak miejsce, w którym je jadłam, zapadnie nam w pamięć na długo.

Przechadzając się po okolicy Ballermann skręciliśmy w spokojną uliczkę, gdzie przed budynkiem restauracji do wejścia zachęcała miła kierowniczka lokalu. Opowiedziała nam, że właścicielem restauracji jest Austriak, który oprócz hiszpańskich przysmaków chciał pozostawić po sobie ojczysty akcent, dlatego wprowadził do menu Wiener Schnitzel czyli sznycel po wiedeńsku. Mój mąż był wniebowzięty, kiedy otrzymał talerz, na którym zamiast jednego znalazły się dwa kotlety, każdy o wielkości połowy talerza. Niestety ja po swoich krewetkach byłam nadal głodna, ale podzieliliśmy się sznyclami i oboje byliśmy bardzo zadowoleni, bo był to jeden z najsmaczniejszych kotletów, które w życiu jedliśmy. Sznycel drobiowy wręcz rozpływał się w ustach, taki był delikatny. Przeglądając później niemiecki internet okazało się, że jest to chętnie odwiedzana restauracja wśród niemieckich gwiazd, dlatego wypatrujcie znanych twarzy, jeśli się tam wybierzecie. Z ciekawostek opowiem Wam jeszcze, że współzałożycielem tej restauracji jest znany niemiecki kucharz telewizyjny Tim Mälzer czyli taki odpowiednik Magdy Gessler 😉 Bardzo gorąco polecamy lokal Al Faro na Ballermann.

Na koniec zdradzę Wam jeszcze, gdzie podczas pobytu na El Arenal zjecie przepyszne lody w smakach Kinder Bueno (mój faworyt!), Schokobons, KitKat czy Oreo. W tym celu udajcie się do Heladería Ven tuż przy promenadzie przed wejściem na plażę.

Które dania z mojego przewodnika Was najbardziej zaciekawiły? Co chcielibyście spróbować? A może też byliście na Majorce/ w Hiszpanii i macie swoje ulubione hiszpańskie danie? Dajcie znać w komentarzu 🙂

Zobacz również

Kup teraz
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Skomentujx
()
x